Ogólnopolski Program Wspierający Edukację Młodzieży
OD PRZESZŁOŚCI KU PRZYSZŁOŚCI
"Staszic"
- O nową wrażliwość moralną w życiu gospodarczym – nauczanie Jana Pawła Wielkiego
Ks. Józef Roman Maj
Samo słowo „ekonomia” oznaczające dzisiaj uporządkowane rozpoznanie życia gospodarczego pochodzi od dwu słów greckich „eiko-dom” i „nomos-prawo”. Pierwotnie oznaczało więc zasady prowadzenia gospodarstwa domowego. Pierwszy znany tekst z zakresu ekonomii: „Ekonomika” Ksenofonta traktuje zasady jako funkcjonujące w sposób oczywisty, tj. nie wymagający uzasadnienia, w życiu gospodarczym. Także pisma innych starożytnych, zarówno w tradycji greckiej – np. Platon, Arystoteles, jak i rzymskiej – np. Ciceron, traktując o sprawach ekonomii etykę miały w siebie wpisaną w sposób naturalny.
Starożytność chrześcijańska, której najbardziej reprezentatywnym tekstem w zakresie życia ekonomicznego jest traktat „O państwie Bożym” św. Augustyna z Hippony poszła dalej, bo samą sztukę władania, w tym i rządzenia procesami wytwórczymi dóbr materialnych, złączyła ściśle ze sprawnościami moralnymi człowieka. Średniowiecze Europejskie, którego najbardziej reprezentatywnym tekstem w zakresie życia społecznego jest „Suma teologii moralnej” św. Tomasza z Akwinu, osiąganie pełnego celu życia gospodarczego, a nie tylko cząstkowego, np. zysku, uzależnia od funkcjonowania w nim norm moralnych. Potrzeba istnienia wymiaru etycznego procesów gospodarczych była dla autorów średniowiecznych związana ściśle z wewnętrzną celowością życia ekonomicznego. Zatem etyka w tekstach starożytnych tak pogańskich, jak chrześcijańskich oraz w tekstach średniowiecznych dotyczących ekonomii istniała w sposób naturalny.
Ostatnim, w dotychczasowej kulturze europejskiej „wielkim” tekstem, w którym etyka istnieje w pełnej symbiozie z regułami ekonomicznymi to „Utopia” św. Tomasza Morusa. Czasy nowożytne zostały bowiem zdominowane przez dwie tendencje. Pierwsza wypowiedziana przez Bacona w „Nowej Atlantydzie”. Organizatorów życia publicznego Nowej Atlantydy nie interesują zbytnio problemy etyczne, chcą zbudować doskonale zorganizowane społeczeństwo w oparciu o wiedzę i metody skutecznego działania. Moralność staje się wielką wygnanką z tak organizowanego społeczeństwa. Druga wypowiedziana przez Macchiavellego w „Księciu”. Choć praktyka władców średniowiecznych często odbiegała od ideałów chrześcijańskich, to jednak dopiero Macchiavelli podporządkował całkowicie ekonomię interesom władcy, a etykę włączył do instrumentarium władzy sprawowanej według woli księcia. Wartości moralne tracą swą autonomię, a funkcjonowanie norm moralnych w społeczeństwie jest zależne od ich przydatności dla osiągnięcia konkretnych celów władcy. Moralność w tak zorganizowanym społeczeństwie staje się zniewolona.
Pojawiające się od XVIII wieku w kręgu kultury europejskiej doktryny czy szkoły ekonomiczne na różny sposób, ale powielają któryś z tych błędów. Myślę tu np. o takich kierunkach jak merkantylizm, fizjokratyzm, szkoła liberalna klasyczna oraz inne nurty liberalne, szkoły egoizmu narodowego, socjalizmu czy komunizmu, a nawet szkoła neoklasyczna i instytucjonalna, bowiem wszystkie albo nie doceniają norm etycznych, albo traktują je instrumentalnie. Najpełniejszą odpowiedzią ze strony chrześcijaństwa na taką sytuację było pojawienie się w XIX wieku „Katolickiej Nauki Społecznej”, która przypominała i przypomina prawdę o własnej, autonomicznej wartości norm etycznych oraz o nienaruszalnym miejscu etyki w ładzie społecznym, którego integralną częścią jest proces i ład gospodarczy.
Najbardziej tragicznymi dla ludzkości były skutki obu tych błędnych tendencji w ludobójczych ustrojach społecznych XX wieku: narodowego socjalizmu i komunizmu. W środowiskach ekonomistów reakcją na oba te przestępcze systemy było pojawienie się w drugiej połowie XX w. ruchu neokonserwatywnego. Ideolodzy tego ruchu zwracają uwagę na problemy etyczne współczesnego świata i jest to bardzo poważny i pożądany krok ku prawdzie. Cieszyć się trzeba, że wiodący obecnie w myśli ekonomicznej ruch neokonserwatywny akceptuje też etykę jako wartość. Wymaga jednak dialogu sposób postrzegania przez neokonserwatystów etyki. Widzą ją głównie od strony utylitarnej. Dostrzegają bowiem przede wszystkim jej przydatność w procesach społecznych i gospodarczych, np.doceniają jej istnienie wobec potrzeby rzetelności w partnerstwie gospodarczym.
Dla żyjących obecnie pokoleń ludzkich, a szczególnie dla katolików, bardzo istotne znaczenie w potrzebie własnego, osobistego odnajdywania się pośród aktualnych procesów społeczno-gospodarczych ma dotyczące tych spraw nauczanie Jana Pawła Wielkiego. Przez swoje normatywne nauczanie społeczne papież chciał wzbudzić nowe wymiary wrażliwości ludzkiej i chrześcijańskiej w odniesieniu do aspektów moralnych współczesnych procesów gospodarczych. W Polsce trzeba, abyśmy pamiętali, że Karol Wojtyła jako student należał do Stronnictwa Pracy i to właśnie w tym środowisku kształtowała się jego ludzka wrażliwość na sprawy społeczne. Na pewno wnikliwych studiów porównawczych wymaga ukazanie relacji między społecznym nauczaniem papieża Jana Pawła Wielkiego a spuścizną takich wybitnych naszych myślicieli jak choćby Wojciech Korfanty, Władysław Grabski, Karol Popiel czy Jerzy Braun. Osobiście jestem coraz bardziej przekonany, że temu młodzieńczemu wyborowi w odniesieniu do spraw społecznych Karol Wojtyła pozostał wierny do końca życia, a swą wrażliwość społeczną, wyrosłą w tyglu studiów i zmagań z czasu II wojny światowej, włączył później w papieskie nauczanie.
Proszę zwrócić uwagę, że to właśnie problemy społeczno-gospodarcze były motywem wiodącym całego jego pontyfikatu. Były obecne w jego nauczaniu na każdej pielgrzymce, im też poświęcił aż trzy encykliki:
- Laborem exercens” z 1981 roku
- Solicitudo rei socialis” z 1987 roku
- Centesimus annus” z 1991 rokuTo właśnie wrażliwość papieża na te aspekty życia sprawiła, że jego orędzia tak pisane, jak głoszone, trafiały na szczerze otwarty grunt ludzkich umysłów i sumień na wszystkich kontynentach świata, ludzi różnych wiar, a nawet niewierzących. Dzięki temu jego niezmordowanemu nauczaniu w sprawach społecznych dziś jesteśmy bogatsi w naszym myśleniu o bardzo wielu problemach szczegółowych życia publicznego, a w sprawach ogólnych trzeba, abyśmy dostrzegli i przemyśleli trzy zasadnicze nurty jego nauczania społecznego:
- W „Laborem exercens” zamknął ponad stuletnią dyskusję, gdy zajął stanowisko na temat relacji między pracą a kapitałem w procesie gospodarczym. Według papieża to właśnie praca winna mieć zasadnicze i wiodące miejsce w decyzjach natury ekonomicznej tak w skali mikro, jak i makro ekonomicznej.
- W „Solicitudo rei socialis” papież sprzeciwił się tendencji wyodrębniania życia ekonomicznego z całości życia publicznego, które uznał za integralną całość, a ekonomię za element tej całości. Co więcej, Jan Paweł Wielki wskazał na twórczy charakter procesów gospodarczych wobec całości życia społecznego.
- W „Centesimus annus” wskazał personalizm chrześcijański jako drogę humanizacji aktualnych procesów gospodarczych i drogę wyjścia z nasilających się jawnych lub utajnionych wojen ekonomicznych współczesnego świata. Przesłanie papieża w tej encyklice było jednoznaczne: źródłem i celem życia gospodarczego jest człowiek.Ta nowa wrażliwość na moralne aspekty życia społecznego i gospodarczego proponowana przez Jana Pawła Wielkiego może nie tylko zahamować proces dehumanizacji życia społecznego, na co zwracają dziś uwagę różne środowiska chrześcijańskie i lewicowe, ale biorąc pod uwagę narastającą dynamikę życia społeczno-gospodarczego może w stosunkowo szybkim, jak na procesy historyczne, czasie usunąć wiele z patologicznych lub wręcz niebezpiecznych tendencji światowej gospodarki.
Droga proponowana przez Jana Pawła Wielkiego wymaga jednak od osób, które podejmą się jej realizacji, wystarczającego poziomu swego osobistego „humanitas”. Papież zachęcał nieustannie młodzież do wysiłku wymagania od siebie samych. Stał w zdecydowanym sprzeciwie wobec współczesnych tendencji redukcjonistycznych w świecie. A zjawisko to dostrzega i jego następca papież Benedykt XVI, gdy np. w ostatniej swojej encyklice „Spes salvi” stawia retoryczne pytanie: „Czyż patrząc na współczesne dzieje nie przychodzi nam stwierdzić, że nie uda się stworzyć pozytywnego porządku świata tam, gdzie dziczeją dusze?”. Pytanie to ma i pesymistyczny wydźwięk, ale trzeba mieć nadzieję, że „Orlęta polskiej gospodarki” nie tylko nie „zdziczeją” w życiu, ale będą budować swoich rówieśników dobrym przykładem życia. Warszawa, 2008

























